Sierpień, 2011

Smary do nart – kompendium wiedzy

"Kto smaruje ten jedzie" to stara prawda "Każdy smar jest lepszy niż brak smaru" i to też prawda, oba te powiedzenia mają zastosowanie w sportach zimowych, a w szczególności w narciarstwie zjazdowym, biegowym i snowboardowi dlatego też kwestię smarowania nart omówiłem już wcześniej, dzisiaj zajmę się samym medium smarującym czyli smarem narciarskim (snowboardowym).

Smar do nart lub parafina do nart to – substancja zmniejszająca tarcie między powierzchniami ślizgu, a powierzchnią po której się poruszamy. Smar działa na zasadzie wniknięcia w szczelinę pomiędzy tymi powierzchniami i utworzenia tam warstwy poślizgowej poprzez całkowite odseparowanie od siebie tych powierzchni – źródło Wikipedia.

Głównym składnikiem smaru do nart jest parafina w ich podstawowej i najszerzej używanej postaci, podstawową cechą smarów narciarskich jest ich temperatura topnienia, otrzymywana poprzez odpowiednie prowadzenie procesów rafinacji. Uzyskane parafiny o określonych temperaturach topnienia oznacza się kolorowymi barwnikami i konfekcjonuje na tzw. smary hydrokarbonowe.

Smary te zmieszane z rozpuszczalnikami organicznymi występują też w postaci past oraz płynów. Są one szeroko zakresowe i mają prostą zasadę stosowania (smarowanie na zimno).

Teraz trochę historii

W 1926 roku Alfred Tobler (syn Jakoba założyciela TObler KOmpanie czyli TOKO) chemik i wyśmienity narciarz opracowuje formułę pierwszych smarów narciarskich, a w 1933 roku Toko wypuszcza na rynek pierwszy w świecie smar narciarski "Ski Gliss". Specjalny, zabarwiony na czerwono smar w płynie do stosowania na drewnianych nartach.

W 1940 roku Toko wprowadza na rynek pierwsze smary twarde do nakładania przez wcieranie w ślizg nart. Wizytówka firmy TOKO – w ciągłej sprzedaży przez 40 lat !

logo Toko

Smary narciarskie możemy podzielić wg. kilku kryteriów tj.

Na zastosowanie:

  • smary poślizgowe (wykorzystywane w narciarstwie zjazdowym-alpejskim, biegowym i snowboardzie)
  • smary trzymające tzw. kleje lub smary hamujące (wykorzystywane w narciarstwie biegowym w stylu łyżwowym)

Na metodę nakładania:

  • na gorąco (rozgrzewamy smar za pomocą żelazka lub smarownicy)
  • na zimno

Na zawartość fluoru:

  • niskofluorowe
  • średniofluorowe (LF)
  • wysokofluorowe (HF)
  • 100% fluory tzw. cery

Na skład chemiczny:

  • hydrocarbonowe (na bazie parafiny)
  • fluorowe (100% fluoru, który posiada właściwości hydrofobowe)

Na rodzaj dyscypliny:

  • narciarskie alpejskie
  • narciarskie biegowe
  • snowboardowe

Na temperaturę:

  • uniwersalne (z reguły szerokie spektrum od 0 do -20 C lub więcej)
  • dedykowane do określonych temperatur (np. od 0 do -4 C itp.)

Na przeznaczenie:

  • serwisowe (duża gramatura, najczęściej brak opakowania)
  • konfekcjonowane boxowe (pudełkowe z etykietą)

 Na stan skupienia:

  • stałe (w blokach lub kostkach)
  • w płynie
  • w paście
  • w spray

Producentów smarów narciarsko-snowboardowych jest kilku na świecie, do największych i najbardziej znanych należą:

  • szwajcarski TOKO
  • niemiecki HOLMENKOL
  • włoski BRIKO-MAPLUS dawniej MAPLUS
  • norweski SWIX
  • fiński START
  • francuski VOLA
  • włoski RODE
  • fiński VAUHTI

i wielu innych

SMARY POŚLIZGOWE DO STOSOWANIA NA GORĄCO

Na początku zajmę się podziałem smarów z uwagi na przeznaczenie:

Smary konfekcjonowane (boxowe) to smary przeznaczone do sprzedaży sklepowej, z reguły w ładnych pudełkach, opakowaniach, z nadrukami, oznaczonych co do rodzaju, wagi, zakresu temperatur, koloru, temperatury żelazka itp.

smar CH10 60 g Swix

Smary serwisowe są to smary jak sama nazwa wskazuje, przeznaczone do serwisu, w większości bez wodotrysków czyli bez opakowania, oznaczenia i o dużej wadze 200 g, 250 g, 500 g i więcej. Występują w postaci bloków lub granulatu. Cechuje je zazwyczaj doskonały stosunek jakość/cena.

smar serwisowy Holmenkol

Najczęściej narciarze amatorzy (jeżeli chodzi o serwis narciarski) wykorzystują smary uniwersalne (szerokozakresowe), które prawie są idealnym rozwiązaniem i w większości zaspokojają nasze potrzeby w zakresie smarowania. Ci bardziej ambitni stosują już smary małozakresowe, dostosowane do ściśle określonych warunków (temperatura śniegu, powietrza, rodzaj śniegu itp.).

Natomiast zawodnicy to już inna bajka, o nich napiszę kiedy indziej.

Na koniec wspomnę jeszcze o smarach bazowych, których zadaniem jest dogłębne nasączenie zoli, utwardzić spody nart oraz je skutecznie chronić, zwiększają odporność na ścieralność smarów właściwych.

SMARY DO STOSOWANIA NA ZIMNO

smarowanie na zimno wg. Toko

Tutaj sprawa jest dużo prostsza, smary do stosowania na zimno występują w postaci płynów, past, spray lub bloków, jako smary uniwersalne lub dedykowane do określonych temperatur, z dodatkiem fluoru lub bez.

Smary na zimno mają zastosowanie głównie przez amatorów jako doraźne i szybkie smarowanie. Niestety często zdarza się tak, że jest to jedyne smarowanie, ale jak pisałem wyżej, lepiej smarować takim niż wcale.

SMARY DO NART BIEGOWYCH TRZYMAJĄCE

Smary używane do nart biegowych dla stylu klasycznego muszą wykazywać się cechą przylepiania do powierzchni śniegu przy dużym nacisku ślizgu, a poślizgu po śniegu przy jego małym nacisku.

Smaruje się nimi precyzyjnie określoną na narcie strefę komory. Komorę stanowi ok. 1/3 środkowa długość ślizgu pod wiązaniem, ale jedynie przy właściwie dobranej narcie do ciężaru narciarza. Unosi się ona nad płaszczyzną toru w przypadku równomiernego obciążenia obu nart przez narciarza, a dociska do toru w momencie przeniesienia ciężaru na jedną nogę. Smar na trzymanie umożliwia wtedy chwycenie się narty toru i wykonanie przez narciarza odbicia do przodu z tej narty, co stanowi zasadniczy mechanizm ruchu w stylu klasycznym.

Poza strefą komory ślizg smaruje się na poślizg (smarami poślizgowymi).

Smary na trzymanie są mieszaninami frakcji cięższych destylacji produktów organicznych jak smoły i pokosty oraz produktów ropopochodnych. Odpowiednio komponowane z parafinami produkowane są jako syntetyczne smary twarde i półtwarde na warunki suche oraz miękkie, zwane klistrami, na warunki wilgotne.

Smary specjalne w tej grupie to smary gruntujące i wzmacniające przyczepność do ślizgu oraz smary twarde miękkie i twarde fluorowe używane jako tzw. „cover- y”.

Smary na trzymanie dzielimy na:

  • Smary twarde (gripy)
  • Smary półtwarde (gripy)
  • Smary miękkie (klistry)

W każdej z wymienionych grup występuje po kilka lub kilkanaście smarów na określone temperatury i gatunki śniegu. Producenci zawsze podają na opakowaniu zakres temperatury śniegu lub temperatury powietrza. Dla śniegów o temperaturze w okolicach 0 ºC, zakres zastosowania może wynosić zaledwie  1,5 ºC do 2 ºC (dotyczy smarów wyczynowych). Smary „rekreacyjne” mają zazwyczaj szeroki zakres zastosowania, komplet stanowią 3 – 4 smary twarde i 1 -2 klistry (zależnie od producenta).

Dobierając smar  musimy w pierwszej kolejności określić gatunek śniegu po którym zamierzamy biegać. Wymaga to jednak  pewnej wiedzy o ogólnym podziale śniegów pod względem ich przeistoczenia (transformacji):

  • Śniegi świeżo spadłe – posiadają płatki z ostrymi kryształkami, które nie uległy metamorfozie. wymagają zastosowania smarów twardych, lub półtwardych.
  • Śniegi stare – na wskutek wahań temperatury (dodatnie, ujemne) płatki o ostrych kryształkach zamieniły się w grudki lodu o zaokrąglonych krawędziach – efekt metamorfozy. Dla tego typu śniegów najczęściej używa się smarów miękkich (klistry).

Dla potrzeb narciarstwa biegowego rozróżniamy trzy gatunki śniegu:

  • Śniegi suche (smary twarde i półtwarde):

- puch świeży – świeżospadły śnieg przy temperaturze poniżej 0ºC, przy bezwietrznej pogodzie;
- puch zsiadły – powstaje po kilku dniach przy ujemnej temperaturze;

- gips przewiany i zbity – powstaje przy ujemnej temperaturze i wietrznej pogodzie. Wiatr powoduje zbijanie śniegu, tworzy płyty i zaspy.

  • Śniegi mokre (smary miękkie – klistry):

- śnieg mokry – podczas opadów przy dodatniej temperaturze, lub w czasie odwilży gdy zalega śnieg świeżospadły.
- śnieg ziarnisty – powstaje po odwilży i ponownym spadku temperatury.

- firn – śnieg przyjmuje postać ziaren lodu najczęściej na wiosnę na wskutek kilkudniowego działania słońca i dodatniej temperatury w dzień, i mrozu w nocy.

  • Śniegi sztuczne – wyprodukowane przez armatki śnieżne. Przy doborze smarów traktujemy je jako śniegi świeże (do momentu przeistoczenia).

Zaawansowani narciarze biorą również pod uwagę wilgotność względną powietrza. Wysoka wilgotność (powyżej 80%) wymaga skorygowania doboru smaru o 2 ºC w kierunku smaru „ciepłego” lub zastosowania smaru z dodatkiem fluoru.

 W artykule wykorzystano również informacje serwisanta Jana Pieli

(Sierpień 30, 2011 9:35)

Jesienne szkolenia serwisowe Start i Wintersteiger

Jak co roku krakowska firma Ikatur w miesiącu wrześniu przeprowadzi cykl szkoleń serwisowych START i WINTERSTEIGER, obejmujących zagadnienia ręcznego serwisu nart zjazdowych i biegowych, maszynowego serwisu nart zjazdowych i desek snowboardowych dla początkujących i  zaawansowanych.

Szkolenia odbędą się w dniach 20,21 i 23 wrzesień w siedzibie w Mogilanach.

Data szkolenia Temat szkolenia Prowadzący
20.09.2011 Obróbka ręczna nart biegowych
i alpejskich wraz ze smarowaniem

 

Andrzej Michałek
(
serwismen  kadry A-mix  PZN)

Andrzej Małysa

21.09.2011 Szkolenie serwisowe dla początkujących i zaawansowanych
(2 grupy) – zasady obróbki nart i snowboardów
na maszynach
Andrzej Małysa

Przemysław Hałatek
 

23.09.2011 Szkolenie serwisowe dla początkujących i zaawansowanych
(2 grupy) – zasady obróbki nart i snowboardów
na maszynach
Andrzej Małysa

Przemysław Hałatek

 

SZKOLENIE OBRÓBKA RĘCZNA NART BIEGOWYCH ORAZ SMAROWANIE

20 WRZESIEŃ 2011 MOGILANY k/KRAKOWA ul. ŻARY 20
SZKOLENIE PROWADZI – ANDRZEJ MICHAŁEK


RAMOWY PROGRAM SZKOLENIA:

08.30 – 09.00 – przyjazd

09.00 – 11.15 – szkolenie praktyczne

11.15 – 13.30 – szkolenie teoretyczne Cz. I – teoria obróbki nart Cz. II – narzędzia i materiały do obróbki ręcznej

13.30 – 15.00 – przerwa na obiad

15.00 – 17.00 – smarowanie nart

17.00 – 18.00 – prezentacja działania maszyn i zastosowania ich w obróbce nart sportowych (TUNEJET, TRIMJET oraz BASEJET)

18.00 – zakończenie szkolenia – wydanie certyfikatów


Cena brutto za szkolenie: 180 zł

Cena zawiera:

  • Szkolenie w grupie maksymalnie 12 osobowej
  • Materiały dydaktyczne – kompendium serwisowca dla każdego uczestnika
  • Wydanie certyfikatu o ukończeniu szkolenia
  • Materiały marketingowe – katalog akcesoria i katalogi maszyn
  • Bufet kawowy w przerwach
  • Dwudaniowy obiad w restauracji
SZKOLENIE ODBĘDZIE SIĘ DNIA 20.09.2011 – wtorek

Zgłoszenia wraz z potwierdzeniem dokonania wpłaty prosimy o przesyłanie faxem 12/444-50-63 lub e-mailem tech@winterservice.pl

Dodatkowych informacji udziela Pan Przemysław Hałatek – tel.12/444-50-60 lub 0 691 / 38-68-00

 

SZKOLENIE SERWISOWE ZASADY OBRÓBKI NART I SNOWBORDÓW NA MASZYNACH

ZAKRES PODSTAWOWY I DLA ZAAWANSOWANYCH DWIE GRUPY

09 MAJ 2011 MOGILANY k/KRAKOWA ul. Żary 20
SZKOLENIE PROWADZĄ – Andrzej Małysa i Przemysław Hałatek.

 

RAMOWY PROGRAM SZKOLENIA


GRUPA I – ZAKRES PODSTAWOWY

8.30 – 9.00 – przyjazd

9.00 – 11.30 – szkolenie teoretyczne Cz. I – teoria obróbki nart i snowboardów Cz. II – zarządzanie serwisem (zamówienia, konserwacja, planowanie usług, itp)

11.30 – 12.30 – praktyczne szkolenie na maszynach Cz. I

12.30 – 14.00 – przerwa na obiad

14.00 – 18.00 – praktyczne szkolenie na maszynach Cz. II SIGMA SBI – manualna maszyna z kamieniem i taśmą ścierną i przystawką do obróbki krawędzi z boku TRIM JET – maszyna do obróbki krawędzi przy użyciu dysków ceramicznych POLYMAN – pistolet do zalewania ślizgów WAX JET ECO – maszyna do smarowania i polerowania nart

17.00 – 18.00 – prezentacja działania maszyn automatycznych (TUNEJET oraz BASEJET)

18.00 – zakończenie szkolenia – wydanie certyfikatów

GRUPA II – ZAKRES DLA ZAAWANSOWANYCH

8.30 – 9.00 – przyjazd

9.00 – 12.30 – praktyczne szkolenie na maszynach

12.30 – 14.00 – przerwa na obiad

14.00 – 18.00 – szkolenie teoretyczne, pokaz filmów, dyskusja i wymiana poglądów SIGMA SBI – manualna maszyna z kamieniem i taśmą ścierną i przystawką do obróbki krawędzi z boku TRIM JET – maszyna do obróbki krawędzi przy użyciu dysków ceramicznych TUNEJET oraz BASEJET

18.00 – zakończenie szkolenia – wydanie certyfikatów


Cena brutto za szkolenie: 180 zł

Cena zawiera:

  • Szkolenie w grupie maksymalnie 12 osobowej
  • Materiały dydaktyczne – kompendium serwisowca dla każdego uczestnika
  • Wydanie certyfikatu o ukończeniu szkolenia
  • Materiały marketingowe – katalog akcesoria i katalogi maszyn
  • Bufet kawowy w przerwach
  • Dwudaniowy obiad w restauracji
SZKOLENIE ODBĘDZIE SIĘ W DNIACH: 21.09.2011 – środa 23.09.2011 – piątek

 

Zgłoszenia wraz z potwierdzeniem dokonania wpłaty prosimy o przesyłanie faxem 12/444-50-63 lub e-mailem tech@winterservice.pl

Dodatkowych informacji udziela Pan Przemysław Hałatek – tel.12/444-50-60 lub 0 691 / 38-68-00

 

(Sierpień 26, 2011 13:01)

Pilnik diamentowy czyli ski tuning w najlepszym wydaniu

Dzisiejszy artykuł poświęciłem w całości pilnikom diamentowym popularnie zwanymi "diamentami", w moim poprzednim artykule o ostrzeniu nart poruszyłem już temat wykończenia krawędzi pilnikiem diamentowym, dzisiaj chciałbym ten temat trochę rozszerzyć.

Pilnik diamentowy to narzędzie wykorzystywane w końcowym wykończeniu (procesie finalnym) krawędzi, po ostrzeniu krawędzi tradycyjnym pilnikiem, służące do:

  • usunięcia tzw. "drutu" (czyli zadzioru powstałego po obróbce skrawaniem na styku dwóch płaszczyzn krawędzi),
  • wypolerowania krawędzi,
  • nadania ostatecznego szlifu

Diamenty są typowymi narzędziami polerskimi wykorzystującymi jako medium skrawająco-polerujące drobiny diamentów technicznych, zatopionych w płytce niklowej lub miedzianej, albo naniesionych (napylonych) na specjalną taśmę.

Zdjęcie typowego pilnika diamentowego wykorzystywanego w serwisie nart zjazdowych i desek snowboardowych.

pilnik diamentowy Swix

Firm produkujących pilniki diamentowe wykorzystywane w ski-tuningu jest kilka na świecie do największych należą:

  • amerykańska DMT (pilniki tego producenta firmowane są przez Toko, FK Kunzmann, Vola i wiele innych firm)

pilniki diamentowe DMT

  • włoska SORMA (pilniki tego producenta firmowane są przez Start, Briko-Maplus, Wintersteiger)

pilniki diamentowe Sorma

  • włoska SKI MAN (pilniki tego producenta są firmowane przez Swix, Vola, Wintersteiger)

pilniki diamentowe Ski Man

Pilniki diamentowe bywają o różnej długości najczęściej od 70 do 120 mm, takie standardowe wymiary to 70 mm i 100 mm, a co je jeszcze charakteryzuje to grubość (gradacja czyli stopień napylenia oraz wielkość kryształków diamentu technicznego) z reguły:

  • 100 – X-Coarse
  • 200 – Coarse
  • 400 – Medium
  • 600 – Fine
  • 1000 – X-Fine
  • 1500 – XX-Fine

lub wg DMT

  • 120 – Extra, Extra Coarse 120 mesh lub 120 micron (srebrny)
  • 220 – Extra Coarse 220 mesh lub 60 micron (czarny)
  • 325 – Coarse 325 mesh lub 45 micron (niebieski)
  • 600 – Fine 600 mesh lub 25 micron (czerwony)
  • 1200 – Extra Fine 1200 mesh lub 9 micron (zielony)
  • 2200 – Extra, Extra Fine 2200 mesh lub 7 micron (beżowy)

Dlaczego pilnik diamentowy ? Tak jak pisałem wyżej to idealne narzędzie do wykończenia krawędzi, usunięcia tzw. "drutu"  i nadania jej ostatecznej ostrości. Tylko po nim (no jeszcze można byłoby wykończyć krawędź kamieniami naturalnymi np. Arkansas, ale o tym kiedy indziej) uzyskamy idealną krawędź, bez rys, zadziorów, szczerbin, rowków itp. uszkodzeń.

Jakość wykończenia naszej krawędzi zależy od kilku czynników:

  • grubości (gradacji) pilnika diamentowego
  • czasu poświęconego polerowaniu
  • techniki pracy (diamentów nie dociskamy zbyt mocno do krawędzi, pracujemy nimi na mokro)

Do uzyskania prawidłowego efektu wystarczy nam już jeden pilnik diamentowy o grubości zależnej od użytego podstawowego narzędzia skrawającego (pilnik Bastard-gruby, 2nd Cut-średni, Smooth-drobny), najczęściej stosujemy pilniki o grubości 325 do 600 micronów. Im większą różnorodność pilników diamentowych zastosujemy przyjmując zasadą stopniowania (zaczynamy zawsze od narzędzia o grubszym szlifie, a kończymy na najdrobniejszym) tym lepszy efekt uzyskamy, ale to zależy tylko i wyłącznie od Was, Waszego zapału i poświęconego czasu.

PAMIĘTAMY PILNIKAMI DIAMENTOWYMI PRACUJEMY NA MOKRO

Żeby przedłużyć żywotność pilniki diamentowe musimy chłodzić, a czym najlepiej zwykłą wodą lub roztworem 50/50 woda/alkohol (zamiast alkoholu może być denaturat), technika chłodzenia jest dowolna, maczanie diamentu w wodzie, nanoszenie chłodziwa za pomocą pędzelka itp. wybór metody chłodzenia zależy od Was. Proszę pamiętać każda metoda jest dobra o ile ją zastosujemy.

Praca na mokro ma zapobiec powstawaniu tarciu suchego, które występuje głównie pomiędzy drobinami kryształków technicznych diamentów, a stalową krawędzią narty – to na tych kryształkach diamentów ma się podpierać pilnik diamentowy postawiony na krawędzi.

Problem w tym, że powierzchnia styku pilnika diamentowego podpartego na kryształkach diamentów jest bardzo mała, więc siła jaką naciskamy rozkłada się na małą powierzchnię diamentów, a nie na sporą powierzchnię pilnika. Wydziela się z tego (proporcjonalnie w tej mikroskali) miejscowo ogromna ilość ciepła stąd potrzeba chłodzenia. (wykorzystano wypowiedzi Mariusza nick Heli z forum Skionline).

Jeżeli jesteś zainteresowany zakupem pilnika lub pilników diamentowych to zapraszam do mojego sklepu Remsport.pl (link poniżej)

pilniki diamentowe

Masz pytania, wątpliwości, sugestie zapraszam do dyskusji na forum narciarskie Remsport

(Sierpień 25, 2011 13:05)

Imadło narciarskie Profi Kunzmann czyli solidne niemieckie wykonanie

Witam ponownie po opisie imadeł narciarskich kolej na testy, dzisiaj chciałbym przedstawić Wam moją opinię i wrażenia po trzyletnim użytkowaniu imadła narciarskiego PROFI z uchwytem pionowym (zdjęcie poniżej) wyprodukowanego przez niemiecką firmę KUNZMANN (po więcej informacji o imadłach i narzędziach tej firmy zapraszam na polską stronę poświęconą narzędziom Kunzmann).

imadło narciarskie Profi Kunzmann

Imadło jest zapakowane w kartonowe pudełko, w którym znajdziemy:

  • 3 sztuki ścisków stolarskich służących do zamocowania imadła do stołu, blatu, parapetu itp.
  • 2 kolumny (podstawy)
  • środkowy element mocujący i stabilizujący nartę w strefie środkowej
  • 2 uchwyty pionowe do zamocowania narty pionowo
  • specjalną regulowaną stopę do blokowania skistoperów i zamocowania narty
  • instrukcję obsługi

Zdjęcia real foto.

Imadło to umożliwia zamocowanie narty zjazdowej w trzech położeniach:

  • poziomo
  • pionowo
  • pod kątem 60′

Jest zbudowane z twardego tworzywa najprawdopodobniej z ebonitu z elementami z twardej gumy (oparcie narty). Mocowanie do stołu, blatu czy parapetu nie stanowi najmniejszego problemu choć jest mało ergonomiczne z uwagi na rozdzielność uchwytu z podporą (proszę pamiętać, że to jest tylko ergonomia), rozstaw podpór dostosowujemy do długości narty. W moim przypadku wystąpił mały problem tzn. przy mocowaniu narty w położeniu poziomym, wiązanie typu Pivot np. od Look haczyło o blat i musiałem założyć specjalne podkładki dystansowe pod podpory (dystanse nie są na wyposażeniu trzeba je sobie osobno dokupić), ale tak jak pisałem problem ten dotyczył tylko nart z wiązaniami typu Pivot.

Zamocowanie narty jest banalnie proste, wystarczy wyregulować "stopę imadła do odpowiedniej długości (na długość skorupy buta narciarskiego), wpiąć stopę w wiązanie (dokładnie tak samo jak buta narciarskiego) i po zaskoczeniu skistopery znajdą się w położeniu poziomym.

Nartę w zależności od wykonywanej na samym początku serwisu czynności kładziemy na imadle:

  • w przypadku mocowania poziomego, narta opiera się na poziomych elementach gumowych, zaczep buta mocujemy w specjalnym środkowym uchwycie, dociskając ją do ziemi (narta znajdzie się w lekkim łuku) i całość spinamy za pomocą wtyczki, która jest zintegrowana ze środkowym uchwytem.
  • w przypadku mocowania pod kątem czynności wyglądają podobnie z tą różnicą, że narta opiera się (jest skontrowana) o specjalne zaczepy znajdujące się na końcach uchwytów.
  • przy mocowaniu pionowym nartę zakręca się w specjalnych uchwytach pionowych (takie małe imadełko)

Podczas trzyletniego serwisu nart i użytkowania tego imadła nie stwierdziłem prawie żadnych oznak zużycia (trochę rys na gumie i zaschniętego smaru), praca była łatwa i przyjemna, imadło było mocowane do różnych przedmiotów (blat biurka, parapet w hotelu, stolik przenośny francuskiej firmy VOLA) i sprawdziło się za każdym razem.

Reasumując:

PLUSY:

  • stosunek jakość cena (w zależności od wyposażenia cena waha się od 375 zł do 425 zł)
  • możliwość mocowania narty w trzech położeniach
  • rewelacyjne trzymanie narty i stabilizacja strefy środkowej

MINUSY:

  • brak zintegrowanego systemu mocowania narty do stołu lub blatu
  • potrzeba dokupienia specjalnych podkładek dystansowych w przypadku serwisu nart z wiązaniami typu Pivot

MOJA REKOMENDACJA

Gdzie kupić ten model ? Zapraszam do sklepu Remsport (link poniżej)

www.remsport.pl/imadlo-narciarskie-profi-kunzmann-p-315.html

(Sierpień 23, 2011 15:00)


Archiwum wpisów