Japoński smar Gallium Wax tajna broń Norwegów ?
Mistrzostwa w narciarstwie klasycznym w Oslo już dawno za nami, a w dalszym ciągu trwają spekulacje na temat przyczyny sukcesów norweskich biegaczy, którzy jak pamiętamy zdobyli 20 medali w tym 8 złotych, 6 srebrnych i 6 brązowych.
Norweskie media w marcu bieżącego roku poinformowały, że dominacja ich biegaczy na mistrzostwach świata w Oslo Holmenkollen spowodowana była zastosowaniem tajemniczego japońskiego smaru, którym dysponowali tylko i wyłącznie Norwegowie na mocy umowy z importerem, zakazującej udostępnianie go zawodnikom z innych krajów.
Kierownictwo norweskiej reprezentacji zostało oskarżone przez norweskie media o "niesportowe zachowanie", ponieważ – jak się okazało – podpisało z europejskim importerem smaru kontrakt na wyłączność, na mocy której miał się on pojawić na otwartym rynku dopiero po MŚ.

- Japoński smar o nazwie Gallium jest importowany do Europy przez, nota bene, norweską firmę GO-SKI – tak opisał go największy norweski dziennik Verdens Gang, a po nim wszystkie norweskie media, nazywając kontrakt reprezentacji Norwegii "niesportowym". Podkreślono, że "Norwegowie uzyskali przewagę uniemożliwiając rywalom dostęp do "super smaru".
Verdens Gang, w wielkim artykule zamieszczonych na dwóch kolumnach wtorkowego wydania, pyta otwarcie: - czy to jest w porządku, że tak wielki narciarski naród, jak Norwegia, uniemożliwia zawodnikom z innych krajów dostęp do tych samych produktów i tym samym uniemożliwia rywalizację na równych warunkach.
Stosowanie japońskiego smaru potwierdził kierownik ekipy norweskich serwismenów Knut Nystad. - Ten środek dał nam z całą pewnością kilka złotych medali, lecz nie mogę ujawnić w szczegółach, które z nich. Niech rywale zajmą się teraz spekulacjami. W końcu jest to część gry.
Kierownik norweskiej reprezentacji w biegach narciarskich Age Skinstad skomentował, że Verdes Gang szuka "dziury w całym" i "odwraca kota ogonem".
- Dla mnie najważniejszą jest nasza reprezentacja i liczy się każdy środek, który daje przewagę. Rywale mogli, gdyby bardzo chcieli, kupić sobie ten smar w Japonii bezpośrednio przez internet
Szwedzki dziennik Aftonbladet skomentował: - Głównym tematem szwedzkich mediów podczas tych mistrzostw były wielkie problemy z doborem smarów dla naszych reprezentantów, natomiast u Norwegów w zadziwiający sposób serwismeni za każdym razem znajdowali świetne rozwiązania na każde warunki.
Norwescy działacze nie chcieli ujawnić kosztów wyłącznościowego kontraktu z importerem smarów, lecz jeszcze przed rozpoczęciem MŚ przyznali, że w minionym sezonie wydali na przygotowanie nart 10 milionów koron (5 mln złotych). – źródło PAP
Czy to prawda wg. mnie na pewno coś w tym jest, ale trzeba pamiętać, że nie smarem się wygrywa, jest to jeden ze środków mający wpływ na zwycięstwo, sztuką szczególnie w Oslo Holmenkollen jest dobranie smaru do nart do warunków tam panujących.
Norwegom to się udało, bo mieli w zanadrzu dwa tajne "super smary" smar Marathon i smar Gallium Giga Speed i Doctor FCG Max Fluor.


Istniały teorie spiskowe, że norwegowie nie chcieli wypuścić na trasy biegaczy i serwismenów z innych reprezentacji, że mieszali świeży śnieg z sztucznym po to, aby ułatwić zadanie swoim serwisantom.
Prawda jest taka, że japońskie smary z domieszką Galu istnieją na rynku od około 10 lat i są dostępne w wielu japońskich sklepach, aktualnie również i w Europie za pośrednictwem norweskiej firmy Go-Ski.
W czym tkwi fenomen tego smaru ?
Jak pisałem wyżej japońskie smary posiadają domieszkę pierwiastka gal (Ga), który powoduje, że smar jest trudnościeralnym i długodystansowym, bardzo dobrze odprowadza wodę (zmniejsza tarcie i zwiększa poślizg szczególnie w warunkach mokrego śniegu i wilgotności powietrza powyżej 70% przy temperaturze powietrza do -7 C).
Na blogu Kamila można zobaczyć jak wygląda wnętrze tira, w którym pracują norwescy serwismeni.

